Lista jako sposób prezentacji treści – modne, ale czy efektywne?

Sieć zalana jest artykułami i postami, których treści ujęte są w zgrabną listę. Taki sposób prezentowania treści pokochali blogerzy i autorzy artykułów pisanych z myślą o publikacji w sieci. Tu rzeczywiście mało kto czyta tekst – większość go po prostu skanuje, w czym lista niewątpliwie pomaga. Ale skąd aż taka jej popularność? Zbierzmy fakty o liście!

Każdy z internautów spotkał się z postami czy artykułami typu „15 sposobów na zrzucenie wagi w 3 miesiące”; „10 morderców, których czyny wstrząsnęły stolicami europejskich miast”; „4 dowody na dobroczynny wpływ kurkumy na nasze zdrowie”. Posty takie mają lid, a następnie przejrzystą listę grupującą informacje. Ten sposób prezentacji w ostatnich latach podbił zarówno serca twórców artykułów (pomaga w organizacji treści), jak i czytelników. Na tyle, że w języku angielskim powstała nazwa określająca posty w formie list. To listicles – pochodzące od słów lists oraz articles. W języku polskim nie zauważyłam pojawienia się odpowienika tej nazwy. Próbowałam go sobie wyobrazić… listikuły? artylisty?:) Brzmi okropnie, ale angielskie listicles też budzi kontrowersyjne skojarzenia, o czym będzie pod koniec artykułu. Tymczasem przejdźmy do rzeczy i przyjrzyjmy się, co mówią statystyki.
– Badania przekonują, że nagłówki z liczbą w tytule generują o 36% więcej kliknięć, niż bez niej.
Najczęściej pojawiającą się w tytułach cyfrą jest 5 – choć, jak się okazuje, równe liczby nie są motorem najbardziej efektywnych tytułów postów.
– Używanie w nagłówkach liczb innych niż równe, jak 5 (sposobów…), 10 (metod…), 20 (wyznaczników…) powoduje wzrost klikalności o kolejne 20%. Oznacza to, że nagłówek „17 sposobów na pozbycie się trądziku” zadziała lepiej niż nagłówek: „15 sposobów na pozbycie się trądziku”.
– Treści z listą są najczęściej udostępnianymi typami treści w mediach społecznościowych. Jeśli zatem liczycie na dużo facebookowych udostępnień czy retweetów, postawcie na listę.
– Internauci czytają tylko 28% treści strony. Listy są sposobem na podniesienie tego wyniku.
34% blogów zawiera artykuły z numerami w tytule.

A co pokazuje doświadczenie?

Nasz mózg kocha listy

Wie, że są obietnicą treści podanych przejrzyście i skrótowo, treści, które po prostu można przeskanować i błyskawicznie zorientować się, czy są dla nas interesujące i czy mamy na nie w tym momencie czas.

Liczba w nagłówku to wiele informacji

Nagłówek z liczbą jest też cenną informacją, czy możemy spodziewać się długiego, czy też krótkiego artykułu, a – co za tym idzie – czy strawimy na jego czytanie więcej, czy mniej czasu. Oczywiście może się okazać, że obiecane 4 punkty są rozbudowane bardziej niż 10 w innym artykule. Ale z pewnością jest to jakaś wskazówka.

Listy dobrze organizują

Dzięki liście podświadomie wiemy, że tekst będzie dobrze zorganizowany – same punkty wyznaczają przestrzeń pomiędzy akapitami, dzięki której lepiej się go czyta. Znamy listy i wiemy, czego się spodziewać, a pozytywne doświadczenia z nimi sprawiają, że klikalność w takie artykuły jest większa.

Listy pomagają zapamiętywać

Każdy, kto chodził do szkoły, wie, że łatwiej przyswoić materiał zapisany w postaci punktów, niż jednolity tekst. Tak samo jest z listami – tekst uszeregowany wg takiego porządku zapada w pamięć głębiej, lepiej i na dłużej.

Listy są lekkostrawne

To obietnica, że nie dostaniemy elaboratu czy naukowego wywodu – lecz pigułkę informacji. Notatki. Internauci się spieszą i dlatego taka forma jest dla nich bardziej odpowiednia.

Listy pozwalają tworzyć nagłówki

A nagłówki przyciągają wzrok i uwagę, a także ułatwiają czytanie.

Ale jest coś jeszcze.

Druga strona medalu

Przez lata używania list w blogowaniu – w sieci zaobserwować można pewien przesyt. Zauważyć go można nie tylko w coraz częściej pojawiających się postach dotyczących tego, że era list już mija. Często krytyka i słowa znudzenia pojawiają się pod samymi artykułami poświęconymi listom. Przykładów nie trzeba daleko szukać.
– „No. Do not make a listicle of your top listicles” – Zachary Alfred.
– „Anyway everyone realises that „listicle” sounds like „testicle” right, so maybe stop calling them listicles” – Jamie McKelvie
– What if I made a listicle about how listicles are bad for journalism? – Gabriel Sikowitz

Listy zostały nawet okrzyknięte przez niektórych jedną z czynności, którą należy przestać roblić w 2015 roku!

W gruncie rzeczy podejście takie znajduje uzasadnienie: po prostu blogosfera ewoluuje w stronę stania się jedną wielką listą wszystkiego. Nic dziwnego, że niektórzy zaczynają tęsknić do piękna ciągłego tekstu, jaki znamy z najlepszych powieści.

Jak we wszystkim – konieczne jest znalezienie złotego środka. Nie używajcie list zawsze i wszędzie – szukajcie własnych sposobów na zwięzłe prezentowanie treści, eksperymentujcie, badajcie różne możliwości. Listy to niejedyne, co można zrobić dla internautów, by uczynić tekst łatwiejszym do przyswojenia. A jeśli już tworzycie listy – miejcie w pamięci statystyki. Powodzenia!:)

I pamiętajcie, że już sam Bóg wiedział, że listy mają moc. Wszak przykazania ułożył w zgrabną listę!:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zobacz także

Perswazja w copywritingu

Sieć zalana jest artykułami i postami, których treści ujęte są w zgrabną listę. Taki sposób prezentowania treści pokochali blogerzy i autorzy artykułów pisanych z myślą o publikacji w sieci. Tu rzeczywiście mało kto czyta tekst – większość go po prostu skanuje, w czym lista niewątpliwie pomaga. Ale skąd aż taka jej popularność? Zbierzmy fakty o liście! Każdy z internautów spotkał się z postami czy artykułami typu „15 sposobów …

Optymalizacja treści strony WWW pod kątem SEO

optymalizacja treści stron Google

Sieć zalana jest artykułami i postami, których treści ujęte są w zgrabną listę. Taki sposób prezentowania treści pokochali blogerzy i autorzy artykułów pisanych z myślą o publikacji w sieci. Tu rzeczywiście mało kto czyta tekst – większość go po prostu skanuje, w czym lista niewątpliwie pomaga. Ale skąd aż taka jej popularność? Zbierzmy fakty o liście! Każdy z internautów spotkał się z postami czy artykułami typu „15 sposobów …

Perspektywa SEO w projektowaniu strony internetowej

optymalizacja strony

Sieć zalana jest artykułami i postami, których treści ujęte są w zgrabną listę. Taki sposób prezentowania treści pokochali blogerzy i autorzy artykułów pisanych z myślą o publikacji w sieci. Tu rzeczywiście mało kto czyta tekst – większość go po prostu skanuje, w czym lista niewątpliwie pomaga. Ale skąd aż taka jej popularność? Zbierzmy fakty o liście! Każdy z internautów spotkał się z postami czy artykułami typu „15 sposobów …

Lepsze reklamy AdWords dzięki kilku trickom psychologicznym

Tricki - AdWords

Sieć zalana jest artykułami i postami, których treści ujęte są w zgrabną listę. Taki sposób prezentowania treści pokochali blogerzy i autorzy artykułów pisanych z myślą o publikacji w sieci. Tu rzeczywiście mało kto czyta tekst – większość go po prostu skanuje, w czym lista niewątpliwie pomaga. Ale skąd aż taka jej popularność? Zbierzmy fakty o liście! Każdy z internautów spotkał się z postami czy artykułami typu „15 sposobów …